Biografia Jogina - Wywiad z Davidem Swensonem | Ashtanga Yoga

Biografia Jogina - Wywiad z Davidem Swensonem

David Swenson_Mayurasana
Autor: 
Lisa Anderson
Tłumaczenie: 
Łukasz Przywóski

Biografia Jogina – wywiad z Davidem Swensonem

Kiedy zacząleś praktykować hatha jogę? Kto był twoim pierwszym nauczycielem?

Zacząłem praktykować jogę w 1969 r. w wieku trzynastu lat pod wpływem mojego starszego brata Douga. Uczyliśmy się przede wszystkim z książek ponieważ w tamtych czasach w Stanach Zjednoczonych było niewielu nauczycieli jogi. Jedną z pierwszych książek, które przeczytałem i według której praktykowałem była „Joga, Młodość i Reinkarnacja” Jessego Sterna. W Teksasie uchodziliśmy za dziwaków. Houston nie do końca przypominało ośrodek duchowej praktyki.

Czy

praktykowałeś inne niż ashtanga metody hatha jogi?

Jak wspomniałem praktykowałem przede wszystkim w oparciu o książki. Kiedy opublikowano „Światło Jogi” Iyengara wraz z Dougiem chodziliśmy do parku i próbowaliśmy wykonywać jak najwięcej pozycji. Opuściłem Texas w 1971 r. Miałem długie włosy, regulamin szkoły zabraniał ich noszenia więc przez trzy lata nauki nosiłem pokraczną perukę z krótkimi włosami. Upychałem pod nią włosy, żeby obejść przepisy. Interesowałem się jogą, surfingiem, zdrowiem i byłem wegetarianinem. Uznałem , że trzy lata noszenia peruki to dostatecznie dużo i w 1973 r. przeniosłem się do Encinitas w Kalifornii, żeby dokończyć naukę. W Encinitas poznałem Davida Williamsa i zacząłem praktykować Ashtangę. Kiedy poznałem tę praktykę od razu wiedziałem, że jest dla mnie stworzona. Poczułem, że jestem w domu. To były magiczne czasy. David zaprosił Patthabiego Joisa do Encinitas w 1974 r. Uczestniczyłem w jego zajęciach i rozpocząłem naukę pod jego okiem.

Zdefiniuj ashtangę. Czym różni się od innych stylów jogi?

Ashtanga Vinyasa Yoga w tradycji Patthabi Joisa jest wyjątkowa ze względu na sposób łączenia asan serią płynnych ruchów określanych jako vinyasa. Wraz z oddechem ujjayi i wewnętrznymi blokadami mięśni (bandami) pozwala na poziomie fizycznym równoważyć siłę i elastyczność. Dzięki wytwarzanemu ciepłu oczyszcza ciało na poziomie komórkowym i dodatkowo uspokaja umysł. Tonizuje układ nerwowy. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, iż jest to czysto fizyczna aktywność. Dzięki regularnej praktyce można jednak zauważyć, że osiem stopni jogi zaczyna odgrywać coraz większą rolę w codziennym życiu. Joga obejmuje o wiele więcej, niż to co widać gołym okiem. Prawdziwą joga jest niewidoczna – jest nią doświadczenie wewnętrznego spokoju i stałośi umysłu.

Kto był twoim pierwszym nauczycielem ashtangi?

David williams. W 1974 r. zacząłem praktykę u Patthabi Joisa. W 1987 r. po raz pierwszy pojechałem do Majsuru. W czasie tego pobytu opanowałem praktykę zaawansowanych serii ashtangi i pranajamę. Praktyka ashtangi jest codzienną podróżą. Przypomina związek. Są dni kiedy praktyka jest płynna i lekka. Są też dni kiedy ciało i umysł buntują się lub są znudzone. Właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy jogi. Nie przypominam sobie praktyki, której bym żałował. Nie zdarzyło mi się pomyśleć po pracktyce : „Żałuję, że to zrobiłem”. Z drugiej strony pamiętam dni, w które nie praktykowałem i żałuję, że tego nie zrobiłem.

Jak wygladała nauka z Patthabi Joisem? Jak wyglądał typowy dzień ucznia w Majsurze?

Kiedy po raz pierwszy pojechałem do Indii praktykowaliśmy asany dwa razy dziennie i dodatkowo przez godzinę uczyliśmy się pranajamy. Praktykowaliśmy zazwyczaj pierwszą i drugą serię lub pierwszą i jedną z zaawansowanych serii. Robiliśmy to dwa razy dziennie a następnie siadaliśmy z Patthabim Joisem by praktykować pranajamę. Podobny rozkład zajęć pozostawiał nam ledwie chwilę czasu na posiłek i odpoczynek przed następnymi zajęciami. Było nas troje, byliśmy poprawiani w każdej asanie. W ubiegłym roku (1998) odwiedziłem Majsur, gdzie przebywału siedemdziesięciu uczniów. Przy podobnej liczbie uczniów Patthabi Jois nie jest w stanie poświęcić każdemu tyle samo uwagi i czasu ale wciąż czuje się w tej salce potężną energię. Obecnie w prowadzeniu zajęć pomaga mu wnuk – Sharath. Cieszę się, że postanowił podtrzymywać tradycję. Kiedy byłem w Majsurze po raz pierwszy Sharath miał siedem lat. Zabierałem jego i jego siostrę do kina. Przez ostatnie lata stał się świetnym nauczycielem.

Wspominałeś, że już w młodości interesowałeś się zdrowiem. Czy uważasz, że dieta odgrywa dużą rolę w praktyce jogi?

Jak najbardziej. Wszystko co wprowadzamy do naszego ciała ma wpływ na naszą świadomość i ogólny stan zdrowia. Nie istnieje dieta wskazana dla wszystkich. Dzięki praktyce jogi stajemy się bardziej dostrojeni i odczuwamy subtelne efekty jakie żywność ma na nasze zdrowie i jasność osądu. Świeże jedzenie współgra z praktyka jogi lepiej niż żywność przetworzona lub kupowana w fast-foodach. Praktyka jogi sprawia, że chętniej sięgamy po pożywienie, które sprawia, że czujemy się lepiej.

Kiedy przyglądam się twojej praktyce trudno mi uwierzyć, że miałeś problemy z niektórymi pozycjami. Poruszasz się z niezwykłą płynnością i lekkością. Która z pozycja buła dla ciebie najtrudniejsza keidy zacząłeś praktykować?

Na początku wszystkie pozycje sprawiały mi trudność. Z pewnością wielkim wyzwaniem była pozycja lotosu. Podczas wizyty Patthabi Joisa w Encinitas w 1984 r. po praktyce asan siadaliśmy w pozycji lotosu na godzinę (pranajama). Na koniec Guruji, David Williams, Nancy Gilgoff i Brad Ramsey podrywali się do góry i wychodzili z sali podczas gdy Paul Dunaway i ja spędzaliśmy następne dwadzieścia minut starając się rozplatać pozbawione krążenia nogi. Również Baddha Konasana i stanie na rękach były dla mnie niezwykle trudne. Nie mogłem złapać równowagi i ustać w jednym miejscu. Kiedy traciłem równowagę zaczynałem przebierać rękoma by dogonić nogi i nie upaść. Kiedy tylko stanąłem na rękach pozostali uczniowie odsuwali się ode mnie, by zostawić miejsce na mój taniec na rękach. Złapanie równowagi zajęło mi lata. Ale prawdziwy rozwój zachodzi wewnątrz. Na początku praktykujący skupiają się na tym, co zewnętrzne ponieważ jest to nowe. W miarę rozwoju wewnętrznej praktyki i wzmocnienia band umysł uspokaja się. Można powiedzieć, że ashtanga nie jest dla wszystkich ale z pewnością posłuży każdemu. Praktykę można zmieniać i dostosowywać do potrzeb każdego, kto chce jej doświadczać.

Opowiedz o prowadzonych przez ciebiue kursach nauczycielskich.

Prowadzę kursy nauczycielskie, na których zgłębiam metodykę dopasowania sekwencji ashtangi do potrzeb praktykującego. Moim ulubionym miejscem jest Costa Rica. Udało mi się znaleźć tam wspaniałe miejsce w dżungli z dala od codziennego życia i rozmaitych rozpraszaczy. Spotykamy się dwa razy dziennie by praktykować indywidualnie i w parach, zwiedzamy dżungle. To również joga. Nasz stosunek do otoczenia jest bardzo ważny. W mieście łatwo zapomnieć o istnieniu księżyca i innych form życia zasiedlających planetę.
Joga powinna zwiększać naszą wrażliwość i łączność w naszym wnętrzem i, w rezultacie, z otaczającym nas światem. Zanieczyszczając powietrze zanieczyszczamy nasze płuca i wpływamy na wszystkie żyjące stworzenia. Ashtanga jest potężnym narzędziem służącym rozwojowi świadomości. Jestem szczęśliwy, że mam możliwość praktykowania ashtangi i dzielenia się nią z innymi.

Paweł Witkowski INTools