Następne pokolenie: Sharath Rangaswamy | Ashtanga Yoga

Następne pokolenie: Sharath Rangaswamy

Sharath Rangaswamy
Autor: 
R. Alexander Medin
Tłumaczenie: 
Łukasz Przywóski

JAK OPISAŁBYŚ SWOJEGO DZIADKA?

Zawsze traktowałem go bardziej jako mojego guru niż dziadka. Myślę, że jest największym guru na świecie, gdyż posiada tak ogromną wiedzę. Przypomina chodzącą encyklopedię jogi. Zgłębił tak wiele tekstów, można zadać mu dowolne pytanie a odpowie na nie bardzo szczegółowo. Jego wiedza jest nie tylko teoretyczna ale i praktyczna na wszystkich płaszczyznach. Wszystko co znajdziemy w wedach bądź upaniszadach jest zakorzenione głęboko w nim. Przeciętna osoba nie będzie w stanie pojąć ogromu wiedzy, jaką przyswoił. Zagłębił się w tak wiele tekstów. Jeśli chodzi o jogę potrafi cytować z pamięci bardzo wiele ustępów, wie gdzie je znaleźć, zna ich znaczenie – szczególnie w odniesieniu do duchowości. Posiada nie tylko rozległą wiedzę o ludzkim ciele ale również znajomość indyjskiej tradycji. Jako dziadek chce widzieć wszystkie swoje dzieci i wnuki razem. Chce się nami opiekować. Przypomina Sri Rikshę – opiekuna, który martwi się kiedy ktoś wychodzi z domu i nie wraca na czas.

CZEGO DOKŁADNIE CIĘ NAUCZYŁ?

Nauczył mnie asan, pranajamy i podstaw filozofii. Jeśli chodzi o filozofię, nigdy nie oczekiwał, że siądę i będę poznawał ją teoretycznie. Nauczał mnie jej od czasu do czasu. Cytował ustępy, tłumaczył mi ich praktyczne znaczenie. Na początku było to trudne, lecz kiedy zagłębiłem się w praktykę, powoli stawało się prostsze. Piętnaście lat temu nie miałem pojęcia o czym do mnie mówi, ale teraz po zagłębieniu się w praktykę i rozpoczęciu lektury Bhagavad Gity, Upaniszad zaczynam rozumieć, co chciał mi przekazać. Czasami przypominam sobie rzeczy, których chciał mnie nauczyć dawno temu, ale dopiero teraz zaczynam pojmować, co chciał mi powiedzieć.

CZY KIEDYKOLWIEK MIAŁEŚ INNYCH NAUCZYCIELI?

Nie.

JAKIE BYŁY TWOJE DOŚWIADCZENIA Z JOGĄ W DZIECINSTWIE?

Nie podchodziłem do niej na serio, wolałem bawić się z kolegami. W końcu piętnaście lat temu, gdy miałem dziewiętnaście lat mama powiedziała, że powinienem pomóc dziadkowi. Wtedy podjąłem praktykę, na początku nie podchodziłem do niej poważnie, chciałem być posłuszny matce. Wkrótce praktyka pochłonęła mnie i nie chciałem zajmować się niczym prócz jogi. Kiedy zaczynałem pomagać guruji nie pozwalał mi nauczać wszystkich uczniów. Powtarzał ” Pomóż temu uczniowi, pomóż tamtemu uczniowi”. Po pewnym czasie, gdy nabyłem doświadczenie i zacząłem rozumieć praktykę pozwolił mi asystować we wszystkich pozycjach. W miarę nabierania doświadczenia pojąłem, czym są asany i jak powinny być wykonywane. Kiedy zrozumie się zaawansowane pozycje i sposób ich wykonania we własnej praktyce można zacząć pomagać innym. Jeśli ktoś zaczyna nauczać zanim nabędzie praktyczną wiedzę, czego może nauczyć innych? Człowiek, który nic nie wie o jodze i nie posiada praktycznego doświadczenia nie będzie w stanie im pomóc przy wykonaniu choćby najprostszej pozycji ponieważ sam nigdy jej nie wykonał . Nie wie jakie doznania towarzyszą wykonaniu każdej asany. Właśnie dlatego tak ważne jest praktyczne doświadczenie, dlatego guruji powtarza „dziewięćdziesiąt dziewięć procent praktyki”. Kiedy praktykujemy w ciele otwierają się wszystkie kanały, zmienia się nawet ułożenie czakr i możliwe jest poznanie prawdziwego znaczenia jogi.

Kiedy rozpocząłem praktykę z dziadkiem nie podchodziłem do niej poważnie. Ale po upływie roku zdałem sobie sprawę z piękna praktyki i zacząłem traktować ją poważnie. Pomyślałem sobie „Rany, to właśnie to; teraz to jest moje życie, powinienem poświęcać temu więcej uwagi”. Od tej chwili stałem się wobec siebie wymagający, moim jedynym celem stało się doskonalenie asan i tego, czego nauczał mnie dziadek. Nie myślałem o zostaniu nauczycielem ani doskonałym joginem. Po prostu kochałem praktykę i byłem szczęśliwy, że mogę się jej oddawać. Nawet teraz niczego od niej nie oczekuję. Po prostu lubię swoją praktykę.

CO UWAŻASZ ZA NAJWIĘKSZY WKŁAD DZIADKA W ŚWIAT JOGI?

Jego wkład jest olbrzymi – nikt nie dokonał czegoś podobnego. Myślę, że jest ambasadorem praktyki swojego guru. Naucza dokładnie tego, czego nauczył się od swego guru. Jakie było nauczanie Krishnamacharyi? Wydaje się, że bardzo się zmieniało w zależności od grupy uczniów. Ale z jakiej tradycji i dziedzictwa wyrosła jego praktyka? W moim odczuciu Patthabi Jois wydaje się być jedynym, który naucza właściwie swoich uczniów bez wprowadzania zbyt wielu poprawek. Istnieją setki systemów, ale bez jego determinacji, by utrzymać ten system w niezmienionej formie nie przetrwałby do dzisiaj. Dlatego właśnie kiedy ludzie odkryli system vinyasy – oddech, pozycje i ruch pomiędzy pozycjami – kiedy sami go doświadczyli byli zdumieni jego doskonałością.

W JAKI SPOSÓB MOŻESZ WNIEŚĆ WKŁAD W NAUCZANIE SWOJEGO DZIADKA?

Postaram się dać z siebie wszystko. Nauczać to, czego mnie nauczył. Będę kontynuował jego nauczanie; nigdy nie stanę się guru. Jestem sobą.

CZY ODCZUWASZ PRESJĘ, BY SPROSTAĆ RÓŻNYM OCZEKIWANIOM?

Tak, czuję, że uczniowie bardzo wiele ode mnie wymagają. Myślą, że stanę się guru. Ale guruji to guruji. Nigdy się nim nie stanę. Ja to ja.

Praktyka

W JAKIM WIEKU ZACZĄŁEŚ ODCZUWAĆ POTRZEBĘ CODZIENNEJ PRAKTYKI JOGI?

Kiedy piętnaście lat temu zaczynałem praktykę z guru praktykowałem przez rok. Później powoli zaczęło do mnie docierać, że powinienem podejść do tego na poważnie. Od tamtej pory praktykuję codziennie. Ale początki były trudne. Jeśli nie wykonywałeś pozycji, ich opanowanie wymaga czasu. Pomału stawałem się coraz silniejszy, praktyka pomogła.

SKĄD WZIĘŁO SIĘ TO PRAGNIENIE PRAKTYKI?

Cóż, zmieniła we mnie wszystko. Zmieniła wszystko w moim wnętrzu. Poza tym jestem taką osobą, która gdy chce się czegoś nauczyć i jej umysł powtarza, że powinna się tego nauczyć potrafi skupić wszystkie siły na tym celu. Być może wszedłem w praktykę tak głęboko, gdyż czułem ją głęboko w sercu. Po prostu musiałem to robić. Uczucie to wzmocniło się wraz z upływem lat. Po pewnym czasie nieustającej praktyki poczułem „Rany! To wspaniała rzecz. Pozwólcie mi uprawiać jogę”. Myślę, że to jest główny powód, że sprawiała, iż czułem się dobrze.

JAK OKREŚLIŁBYŚ SPOSÓB, W KTÓRY POJMOWAŁEŚ JOGĘ NA POCZĄTKU?

Na początku myślałem, że wykonuję po prostu ćwiczenia. Nie wiedziałem, że jest w tym tyle duchowości, odbierałem to jako czysto fizyczną praktykę. Młodzi brahmini powinni poznać wiele pieśni wedyjskich, które zdaniem pewnych osób mogą być traktowane jako praktyka duchowa. Cóż, istnieje tak wiele praktyk duchowych, ale w moim wypadku poczułem wewnętrzną zmianę więc chciałem praktykować jak najwięcej, ponieważ czułem że stykam się z czymś bardzo głębokim.

Z całą pewnością moje pierwsze zetknięcie z jogą było czysto fizyczne. Kiedy zagłębiłem się w jogę uświadomiłem sobie, że jest to metoda samorealizacji. W miarę rozwijania własnej praktyki, zauważyłem że stałem się bardziej skupiony, uważny i stały.

JAK WYRAZILBYŚ SWOJE OBECNE ROZUMIENIE JOGI?

Teraz joga jest wszystkim. Zmienia cię bardzo głęboko. Myślę, że przybliża cię do Boga. Im głębiej wchodzi się w praktykę, im bardziej angażuje się w jogę tym więcej myśli się o duchowości. Właśnie to poczułem po latach praktyki. Chciałem dalej dociekać, jakie jest źródło naszej egzystencji. – zrozumieć czym jest siła, która utrzymuje nas przy życiu, źródło naszej egzystencji. Wszyscy jesteśmy istotami ludzkimi, ale jest też coś, co powołuje nas do życia i właśnie to zaczęło mnie fascynować.

JAK WYGLĄDA TWOJA CODZIENNA PRAKTYKA JOGI? CO ROBISZ? ILE ZAJMUJE CI TO CZASU?

Z grubsza około dwóch godzin. W niedzielę ćwiczy się przeważnie drugą serię, co zajmuje półtorej godziny. W poniedziałki i czwartki wykonuję zaawansowane serie, na co potrzeba ponad dwóch godzin, nie licząc sekwencji końcowej. W poniedziałki wykonuję trzecią i piątą serię a w czwartki czwartą i piątą serię. W każdej serii jest około trzydziestu asan czyli w te dni wykonuję około sześćdziesiąt asan. W środy praktykuję trzecią serię a we wtorki czwartą serię. W piątki wykonuje się przeważnie pierwszą serię. Około trzech razy w tygodniu praktykuję pranajamę, ponadto recytuję wedyjskie teksty.

CZY ISTNIEJĄ TEKSTY, KTÓRYCH LEKTURA OKREŚLA TWÓJ ROZWÓJ JAKO NAUCZYCIELA?

Tak, jest ich wiele – Bhagavad Gita, joga sutry Patandźalego, wedyjskie pieśni, upaniszady. Jest wiele książek, które prowadzą mnie przez jogę, ale najbardziej lubię Bhagavad Gitę.

CZY POZA JOGĄ MASZ INNĄ SADHANĘ (praktykę duchową)?

Nie, zdecydowałem się na to. Joga jest moją sadhaną, nie mam czasu na nic innego. Lubię fotografię i naturę. Lubię pójść do lasu, gdybym mógł, nie wychodziłbym z niego miesiącami.

Tradycja

CZY WIESZ W PRZYBLIŻENIU ILU LUDZI NA ŚWIECIE PRAKTYKUJE NAUCZANY PRZEZ CIEBIE STYL JOGI?

Może milion. Nie wiem. Myślę, że około miliona biorąc pod uwagę, że nasi uczniowie nauczają swoich uczniów, ci z kolei przekazują tę wiedzę dalej.

TRZYDZIEŚCI LAT TEMU BYŁO ICH ZALEDWIE KILKU. JAK POSTRZEGASZ TĘ ROSNĄCĄ POPOlULARNOŚĆ?

Ludzie zaczęli rozumieć, czym jest właściwa praktyka, w jaki sposób należy wykonywać asany. Stąd ten styl jogi zaczął zyskiwać popularność. Nie stało się to nagle lecz pomału dzięki osobom praktykującym, które rozpowszechniły tę metodę na świecie. Trzydzieści lat temu guru pojechał po raz pierwszy do Ameryki i nauczał jedynie garstkę uczniów, teraz bardzo się to rozrosło. Myślę jednak, że głównym powodem jej popularności jest to, że ludzie doświadczają, iż ta praktyka jest prawdziwa.

CO ODRÓZNIA NAUCZANY PRZEZ CIEBIE STYL JOGI OD IINNYCH STYLÓW?

Tutaj w Mysore jesteśmy wymagający. Do czasu opanowania przez ucznia jednej asany, nie pozwalamy mu wykonywać kolejnych. Kiedy przybywają do nas początkujący uczniowie nie zaczniemy nauczać ich od razu dziesięciu asan. Zaczynamy od podstaw, takich jak powitania słońca. Najpierw staramy się nauczyć ich poprawnego wykonania, następnie przechodzimy do pozycji stojących a w końcu do pozycji siedzących. Zwracamy uwagę, czy uczniowie rozumieją praktykę vinyasy czy też nie. Nigdzie nam się nie spieszy, staramy się nauczać ludzi powoli, umożliwiamy im stopniowy rozwój tak aby mogli doświadczyć rzeczywistego działania jogi.

CO UWAŻASZ ZA MIARODAJNE ŻRÓDŁO JOGI?

Myślę, że takim źródłem jest Bhagawad Gita. W końcu nazywa się ją Śastrą jogi (śastra - tekst który objaśnia i rozwija dany temat – przypis tłumacza). Jest to prawdopodobnie najstarsza księga przedstawiająca wspaniałość jogi. Istnieje oczywiście więcej książek takich jak: Hatha Yoga Pradipika, Yoga Yajnavalkalya i Joga Sutry Patandżalego - nikt kto traktuje poważnie praktykę jogi nie może pominąć piękna joga sutr Patandżalego.

CZY JOGA POWINNA BYĆ ZAKORZENIONA W TRADYCJI CZY TEŻ POWINNA SIĘ UNOWOCZEŚNIAĆ? A MOŻE DOPUSZCZALNE SĄ OBYDWIE MOŻLIWOŚCI?

Wszystkie nowości są stworzone dla zysku. Ludzie mogą szukać sławy i próbować zaistnieć, ale joga pozostanie jogą. Źródłem jest Ashtanga Yoga (w rozumieniu ośmiostopniowej ścieżki jogi, a nie metodyki nauczania asan – przypis tłumacza). Osoby poważnie podchodzące do praktyki uświadomią sobie, że jest to powinność i doświadczenie na cale życie. Nie można ot tak nadać im swojego imienia. Naturalną koleją rzeczy podobne „style” są tylko rozwodnioną wersją stylu, z którego się wywodzą. Prawdziwy jogin poświęca się temu co robi, praktykuje to, czego naucza.

Widziałem wielu ludzi, którzy utrzymują, że praktykowali i uczyli się u Patthabi Joisa, ale powiem ci, że większość z nich mówi to głównie ze względów marketingowych. Kiedy zapytasz ich o prawdziwą praktykę jogi to, czego się nauczyli – nie wiedzą nic. Tak więc dla mnie tradycja jest bardzo ważna. W dawnych czasach gdy miało się dziesięć lat, można było zostać wysłanym do Gurukulam (rodzaj tradycyjnej hinduistycznej szkoły religijnej), aby oddać się nauce. Do domu wracało się w wieku dwudziestu pięciu lat. Ze swoim guru spędzało się piętnaście lat. To właśnie jest Sadhana, poświęcić wszystko w swoim życiu dla nauki. Czego można się nauczyć przyjeżdżając co roku na miesiąc? Ludzie pouczą się trochę i odjeżdżają a następnie powtarzają „Uczę się już tyle lat, praktykuję od piętnastu lat”. Ale co tak naprawdę zrozumieli z praktyki jogi? Tylko to się liczy.

Duchowość

CZYM JEST DLA CIEBIE DUCHOWOŚĆ?

Dla mnie duchowość oznacza myślenie o Bogu. Duchowość oznacza próbę zrozumienia Boga, próbę uświadomienia sobie czym jest Bóg, czym jest ta siła? To właśnie jest duchowość. Nie samo śpiewanie wed ale próba zrozumienia w głębi serca i duszy co czuli starożytni mędrcy, którzy przekazali nam wedy. Naprawdę! Myślę o prawdziwym doświadczeniu, o ich głębszym zrozumieniu a nie tylko odśpiewaniu.

Duchowość musi być praktyczna; w innym razie byłaby bezużyteczna. Tak więc praktyczne doświadczenie duchowości jest bardzo ważne – coś, czego można głęboko doświadczyć, do czego można się odnieść, na czym można polegać i na czym można się skupić, cos większego od nas, co jak sobie uzmysławiasz jest rzeczywiste, bo kiedy znajdujesz w sobie miejsce dla tego doświadczenia twoje życie staje się pełniejsze.

Wielu ludzi jest bardzo uczonych w wielu kwestiach. Niektórzy nauczyli się nawet na pamięć dużych ustępów wed. Jeżeli jednak nie podążają, za tym co głęboko czują, cóż mogą przekazać? Niektórzy z nich są dumni za swojej wiedzy i nie przepadają za ludźmi. Wielu spośród nich nie lubi być odpytywanych ze swojej wiedzy. Albo jest jak mówią, albo nie jest w ogóle. Innym razem mogą uniemożliwiać innym rozwój i naukę z obawy, by ktoś nie stał się doskonalszy od nich. Nie chcą by inni rozwijali się. Wszystko sprowadza się do kontroli i tłamszenia innych w celu dowiedzenia własnej wyższości. To nie jest duchowość. Musimy stosować się do jam w praktyce jeśli chcemy dojrzeć pierwsze przebłyski czegoś duchowego.

JAK ZDEFINIOWAŁBYS BOGA, ATMANA, NASZ ŚWIAT?

Jest jedna moc. Jak powiada Sankaracarya – Brahman (duch) jest prawdziwy. Świat jest pozorny, jest tylko formą, duchem jest Brahman. Jest tylko jedna rzecz. Istnieje moc, która jest od nas doskonalsza, która nami kieruje. W przeciwnym wypadku bylibyśmy niczym. Ale czym jest ta moc? Nie jest po prostu obrazem lub figurą Jezusa, Krishny czy Allaha. To tylko rupa (forma) – nie możemy ograniczać jej tylko do tego. Co, w tej sytuacji, z resztą dzieła stworzenia? Czy nie jest częścią Boga? Wobec tego Bóg musi być sumą wszystkich istnień. Spójrzmy na naturę, jaka jest piękna i jak doskonale funkcjonuje. Oczywiście musi działać jakaś siła, która to kontroluje, moc, której w pełni nie pojmujemy, a która jest częścią wszystkiego we wszechświecie. Paramatman (najwyższy byt) istnieje poza wszystkim będąc równocześnie częścią wszystkiego.

JAK ZDEFINIOWAŁBYŚ ATMAN?

Nigdy go nie widziałem (śmiech). Ale, jak powiada Sankaracarya, Bóg jest w nas, lecz nie zdajemy sobie z tego sprawy. Musimy być czyści by to dostrzec; w miarę jak się oczyszczamy uświadamiamy sobie czym jesteśmy.

JAK ZDEFINIOWALBYŚ NASZ ŚWIAT?

Przypomina Kali Yugę (wiek kłótni i hipokryzji). Myślę, że wszystko ma swoje miejsce – dobre i złe rzeczy. Kiedy dzieją się złe rzeczy ludzie zaczną sobie uświadamiać, że postępują źle i zwrócą się ku dobru. Uzmysłowią sobie, że to co robili nikomu nie służyło. Myślę, że właśnie to odbywa się na naszym świecie. Zdaje się, że ma miejsce zwrot w stronę duchowości. Rzeczy zmieniają się pomału. Na zachodzie ludzie zwracają się ku Indiom w poszukiwaniu przewodnika w sprawach duchowych, Indie podpatrują zachód by poprawić swój materialny status.

Nie twierdzę, że praktyka jogi i medytacji może pomóc ludziom dotrzeć do Boga, ale myślę, że jeśli jest ona wykonywana szczerze ludzie w sposób naturalny- każdy w swoim czasie - doświadczą czegoś prawdziwego. Naturalnie dla każdego człowieka może to być coś zupełnie innego, myślę jednak, że im więcej ludzie będą myśleć o Bogu i doświadczać Boga w sobie, tym lepszymi staną się ludźmi, którzy będą mniej grzeszyć na tym świecie. Będą mniej zdezorientowani i bardziej bliscy tego, co jest prawdziwe.

CZY JEST COŚ DUCHOWEGO W FIZYCZNEJ PRAKTYCE JOGI?

Tak, w praktyce jest mnóstwo duchowości. Zanim rozpoczniesz praktykę jogi i zaczniesz ją poznawać, możesz być sfrustrowany, spięty i pełen gniewu. Z dziesiątków różnych powodów, ale kiedy zaangażujesz się w praktykę dostrzegasz coś nowego, co zaczyna cię powoli przyciągać. Zamiast pozostawać złym, smutnym i rozdrażnionym powoli zaczniesz odkrywać Boga. To właśnie czułem. Powoli zaczniesz interesować się duchowością i zaczniesz próbować dowiedzieć się więcej na temat tej przepełniającej nas energii. Ludzie staną się bardziej satwiczni i zaczną przykładać większa wagę do swojego sposobu życia.

JAK ROZUMIESZ JOGA SUTRĘ 1.2

Yogah citta vrtti nirodhah (Joga jest powstrzymaniem poruszeń świadomości) oznacza, że kiedy zaczynasz praktykę jogi twój umysł poddaje się kontroli. Przestaje błądzić. Zaczynasz praktykować i to ci pomoże. Naturalnie umysł nigdy nie przestanie całkowicie błądzić, ale powoli, powoli staniesz się spokojniejszy i będzie ci łatwiej go kontrolować.

JAK ROZUMIESZ YS 1.3 (WTEDY WIDZ UTRZYMUJE SIĘ W SWEJ WŁAŚCIWEJ NATURZE)?

Nie wiem jak ją objaśnić (chichot, dłuższa przerwa). Musisz praktykować i czuć to. To wszystko.

JAK TWÓJ STYL JOGI UŁATWIA TEN PROCES?

Jak wspomniałem wcześniej nie doświadcza się tego nagle. To praktyka na wiele lat. Patanjali objaśniając abhalyę (praktykę) pisze (Powinna być wykonywana przez dłuższy czas, bez przerw i z oddaniem. Dopiero wówczas jej podstawy stają się solidne. (YS 1.14 Ćwiczenie jogiczne dopiero wtedy przechodzi w trwały stopień jogi gdy się je uprawia przez długi czas bez przerwy i ze skupioną uwagą). Definiując jogę w sutrze numer dwa (joga jest powstrzymaniem poruszeń umysłu) daje nam dwie wskazówki jak tego doświadczyć. W joga sutrze 1.12 tłumaczy, że powstrzymanie poruszeń umysłu może być doświadczone poprzez praktykę i bez-pragnieniowość. Praktyka ma zatem pierwszorzędne znaczenie w doświadczeniu czegoś innego, niż to co jest nam znane. Vairagya (bez-pragnieniowość) jest czymś co przychodzi z wiekiem (śmiech) i bardzo trudno to wyjaśnić. Vairagya to nie tylko bez-pragnieniowość, zrzeknięcie się wszelkiego poczucia odpowiedzialności. Musi, jak sądzę, wynikać z głębokiego wewnętrznego doświadczenia, że nie potrzebujesz niczego innego – jesteś w pełni zadowolony z biegu rzeczy. Kiedy rozpoczynasz praktykę wszystkie twoje narządy zmysłu staną się bardzo silne. Najpierw stajesz się silny fizycznie, następnie rośnie siła twojego umysłu. W końcu umocnisz się w doświadczaniu Boga w sobie. Im bardziej oddajesz się jodze, tym silniejszy stajesz się na wszystkich płaszczyznach.

W moim odczuciu vairagya nie jest słabością umysłu. Nie jest po prostu poddaniem się. Żyjąc w świecie powinniśmy wiedzieć, z czym wiąże się bycie w pełni jego częścią.”Nie, jestem na to za stary. Nie, nie powinienem zaprzątać sobie tym głowy.” – takie nastawienie nigdy nie będzie vairagyą. Vairagya jest czymś co trudno dogłębnie zrozumieć. Nie używaj pojazdów, nie używaj telefonów komórkowych, gotuj własne jedzenie i tak dalej. Vairagya może być pozytywna i negatywna. Widzisz, jeśli naprawdę chcesz doświadczyć vairagyi musisz porzucić wszystko i zniknąć w lesie.

Naturalnie przywiązanie do niektórych rzeczy jest potrzebne. Potrzebujemy wysiłku i oddania praktyce, ale Krisna mowi „Twą rzeczą czyn, lecz nie jego skutek; niech nagroda nie będzie nigdy twego działania pobudką. Jednak bezczynowi nie oddawaj się również” (Bhagavadgita 2.47 – przekład Wandy Dynowskiej). Wykonuj swoją praktykę jogi i nie miej wobec niej żadnych oczekiwań. Naturalnie aby doświadczyć jogi potrzebny jest wysiłek (prayatna). W jodze nie chodzi o współzawodnictwo, czy myślenie, że jest się lepszym od innych bądź dowodzenie własnej wyższości. Wykonując zaledwie połowę pierwszej serii możesz stać się w pełni zrealizowany (jnani). Niektórzy mogą praktykować wszystkie zaawansowane serie, ale osoba praktykująca wyłącznie pierwszą serię może być lepszym joginem.

JAK PRAKTYKA, KTÓREJ NAUCZASZ UŁATWIA TO DOŚWIADCZENIE?

Zależy od człowieka. Mogę to czuć, ty nie. Nie chcę powiedzieć, że każdy może poczuć kim jest, ale ja to czuję. Możesz to poczuć bądź nie, zależy od twojego nastawienia. Każdy z nas ma swój umysł i swój sposób myślenia. Piękno życia polega na tym, że wszyscy jesteśmy inni – mój i twój sposób myślenia nigdy nie będą takie same, w przeciwnym wypadku nie bylibyśmy różnymi osobami. Ostatecznie i tak jesteśmy jednym, wszyscy jesteśmy istotami ludzkimi, mamy taki sam typ mózgu, ale wszyscy postrzegamy świat odmiennie.

CO OZNACZA BYCIE PRAWDZIWYM JOGINEM?

Dla prawdziwego jogina sadzana jest bardzo ważna. Sadhana i wiara w nią są bardzo ważne. Jeśli nie znajdujesz ich w sobie nie możesz stać się dobrym joginem. Oddanie, rygor i poświęcenie praktyce są najwyższej wagi na drodze do stania się dobrym sadhaką. Nie powiesz „Jutro nie powinienem martwić się wstawaniem”. Przez ostatnie piętnaście lat wstaję o drugiej nad ranem aby wykonać moją praktykę przed nauczaniem. Aby stać się dobrym sadhaką powinno się mieć w życiu podobny rygor. Wówczas wszystko przychodzi samo. Aby tego doświadczyć trzeba poświęcić wiele rzeczy – oto czysta vairagya (śmiech) – imprezy, oglądanie filmów, jedzenie wieczorem. Trzeba kłaść się spać o dwudziestej każdego wieczora. Wstając wcześnie i rozpoczynając praktykę kiedy wszyscy śpią i wokół jest cicho zaczniesz stopniowo czuć, że istnieje energia, która cię do tego popycha. To właśnie joga. Nie sama filozofia ale i doświadczenie, połączenie z energią, która sprawia, że to robisz. Zrobiłeś swoją karmę, ale kto wspomaga tę karmę i wspiera cię? To Bóg cię wspiera, to wołanie poczujesz. Musisz czuć to w środku. Bardzo trudno jest wyjaśnić jak się czuje lub co czują dobrzy sadhacy – to musi być wewnętrzne doświadczenie. Aby zbliżyć się do tego doświadczenia musisz praktykować. Podstawą jam, nijam, asan, pranajamy, pratjahary, dharany, dhiany i samadhi jest praktyka. Musisz ją wykonywać krok po kroku a wówczas wszystko przychodzi samo. Jeśli nie w tym życiu (śmiech) to kiedyś. To właśnie głębokie oddanie sadhanie i wykonywanie praktyki, aby pielęgnować w sobie to wewnętrzne uczucie łączyło wielkich sadhaków takich jak Ramakrishna i Vivekananda. To nie pojawiło się ot tak, poszukiwali prawdy i chcieli czuć ją głęboko w sercu. Aby zagłębić się w prawdzie w życiu potrzebne jest podobne skupienie. Naturalnie zdarzać się będzie wiele błędów, ale zawsze powinno wracać się do tej koncentracji i pozwalać jej rosnąć. W miarę jak będzie się to działo stopniowo przestaniesz myśleć o bardziej przyziemnych rzeczach i skupisz się wyłącznie na Bogu. Wówczas możliwe stanie się samadhi.

Nauczanie

OD ILU LAT NAUCZASZ?

Piętnaście lat temu zacząłem pomagać Gurujiemu, wydaje mi się jednak, że mogę nazywać siebie nauczycielem dopiero od dziesięciu lat. Nigdy nie brałem siebie za nauczyciela jogi. To uczniowie zaczęli powtarzać „To mój nauczyciel”.

JAK SIĘ MA TWOJE OBECNE NAUCZANIE DO SPOSOBU W JAKI NAUCZAŁEŚ NA POCZĄTKU?

Kiedy zaczynałem, nie wiedziałem jak uczyć. Gdy zacząłem pracować z gurujim zacząłem rozumieć, że do ludzi należy podchodzić indywidualnie, aby mogli zrozumieć. Najpierw musimy nauczyć się ucznia; nauczyć każdego ucznia, tak by wiedzieć jak do niego podejść. Jeśli powiem mu tak może zrozumieć, ale kolejna uczennica jest inna więc muszę trafić do niej w inny sposób, wówczas może zrozumie. Zależy od predyspozycji i umiejętności pojmowania – do każdego trzeba podejść w odpowiedni sposób. Czasami musimy wrzasnąć, by obudzić niektórych ludzi i dać im czterysta czterdziesto woltowe uderzenie!

JAK WYGLĄDA HARMONOGRAM TWOJEGO NAUCZANIA?

Przez sześć dni w tygodniu wstaję o drugiej nad ranem. Od piątej do pierwszej po południu nauczam. Zdarza się, że kończę wcześniej, zależy to od liczby uczniów. Bywa to męczące. Odkąd zbudowaliśmy nową shalę, praca stała się bardziej intensywna o porankach ze względu na to, że wciągu 3-4 godzin musimy włożyć tyle pracy, ile wcześniej wykonywaliśmy w ciągu siedmiu godzin. Lunch spożywam przeważnie o pierwszej po południu, następnie odpoczywam, by o czwartej nauczać lokalnych mieszkańców. Wieczorami spędzam czas z rodziną, około 19:30 jem kolację i próbuję położyć się spać około dwudziestej.

Oczywiście był to szok dla mojej żony. Myślała, że jest to podejrzane. Jedynie w piątki kładę się nieco później. Na początku nie rozumiała, ale teraz wspiera mnie i powtarza „To twoje życie”. W Indiach poślubia się osobę, której dobrze się nie zna, poznanie męża zajmuje chwilę kobiecie, a poznanie żony wymaga czasu od mężczyzny. Wzajemne zrozumienie i rozwinięcie obopólnej miłości zajmuje około dwóch, trzech lat. Nie przypomina to typowej dla zachodu gwałtownej miłości, która stopniowo przemija. Tam wszystko jest natychmiastowe, wszystko dzieje się bardzo szybko, ale wszystko co dzieje się bardzo szybko może równie szybko przeminąć.

Z JAKIEGO POWODU JOGA, KTÓREJ NAUCZASZ JEST TAK POPULARNA W DZISIEJSZYM ŚWIECIE?

To prawdziwa joga. Jeśli praktykujesz tę jogę uświadamiasz sobie znaczenie joga sutr Patandżalego. Nie chodzi tylko o śpiewanie sutr lub uczenie się ich na pamięć; jeśli praktykujesz zaczynasz odkrywać ich znaczenie w głębi siebie.

JAK TA JOGA JEST POWIĄZNA Z KLASYCZNĄ JOGĄ PATANDŻALEGO?

Nigdy nie widziałem klasycznej jogi. Nigdy nie spotkałem kogokolwiek, kto by ją praktykował. Mam 33 lata. Z jogą zetknąłem się po raz pierwszy jako pięciolatek, teraz, po upływie ponad 25 lat – wydaje mi się dokładnie taka sama. Filozofia Patandżalego jest podsumowana w drugiej sutrze yogah citta vrtti nirodhah (joga jest zatrzymaniem poruszeń świadomości), ale jej znaczenie jest bardzo szerokie; dlatego Patanjali elaboruje przez kolejne sto dziewięćdziesiąt cztery sutry. Ale powiedz mi szczerze, jak mamy kontrolować naszą świadomość? Samo śpiewanie wed daje jedynie krótkotrwałe doświadczenie, i nie zapewni jego utrzymania przez dłuższy czas. Aby to osiągnąć będziesz potrzebował fizycznej praktyki, która przekształci cale twoje fizyczne i psychiczne jestestwo, twoje dopasowanie – samskary (siły tworzące), które warunkują twoje jestestwo.

CZEGO NAUCZASZ W DZIEDZINIE JOGI?

Asan – są podstawą.

CZY NAUCZASZ DOKŁADNIE TAK JAK BYŁEŚ NAUCZONY CZY TEŻ ZMIENIŁEŚ SYSTEM BĄDŹ PODEJŚCIE?

Nigdy niczego nie zmieniłem. Nauczam dokładnie tak, jak zostałem nauczony.

CZY ISTNIEJĄ TEKSTY KTÓRE WSPOMAGAJĄ CIĘ W PROCESIE ROZWOJU JAKO NAUCZYCIELA I OSOBY PRAKTYKUJĄCEJ?

Bhagavad Gita, Joga Sutry, Upaniszady.

CZYM ZAJMOWAŁBYŚ SIĘ GDYBYŚ NIE NAUCZAŁ JOGI?

Nie wiem [śmiech]. Interesowała mnie elektronika – być może działałbym na tym polu.

JAKĄ DAŁBYŚ RADĘ AMBITNYM NAUCZYCIELOM JOGI?

Nauczajcie tego, czego nauczyliście się od swojego guru. Nie próbujcie tego zmieniać. Nie bądźcie zbyt wymyślni.

JAKIE SĄ ZALETY DOBREGO NAUCZYCIELA?

Być szczerym wobec uczniów, nauczać ich tego, czego się samemu nauczyło i dbać, by poznawali metodę we właściwy sposób.

Przyszłość

sharath-with-daughter.jpg

JAK WIDZISZ PRZYSZŁOŚĆ JOGI?

Myślę, że coraz więcej ludzi dowiaduje się o jodze. Wielu ludzi uświadamia sobie, że joga jest drogą na której możemy uciszyć mentalny stres w naszych umysłach. Dla wielu ludzi joga okazuje się ostatecznym rozwiązaniem fizycznych i psychicznych problemów.

JAKIE MASZ ZDANIE O ZACHODNICH MODYFIKACJACH JOGI?

Nie wiem czego nauczają. Zawsze praktykowałem ashtangę. Wielu ludzi nadało swojej jodze określoną nazwę, ale jeśli przyjrzeć się uważnie widać, że większość z nich ma wspólne źródło.

CZY CZUJESZ SIĘ ODPOWIEDZIALNY WOBEC TRADYCJI, KTÓRĄ REPREZENTUJESZ?

Tak, mam wiele obowiązków. Trzeba zająć się tak wieloma uczniami. Właściwe ich nauczanie jest wielką odpowiedzialnością.

JAKIE SĄ NADZIEJE I AMBICJE NA DALSZY ROZWÓJ JOGI?

Zobaczymy jak potoczą się sprawy. Myślę jednak, że jogę czeka dobra przyszłość. Coraz więcej osób będzie odnosiło korzyści z praktyki jogi. Joga nie może być własnością jednego człowieka. Powinno się jednak uczyć jej w odpowiedni sposób od odpowiedniego nauczyciela.

Będzie co będzie. Nigdy nie miałem ambicji zostać nauczycielem, przyszło to do mnie samo i po prostu muszę robić to jak najlepiej. Tym co naprawdę mnie interesuje jest rozwijanie własnej praktyki, zobaczymy co się stanie. Moją jedyną ambicją jest zachowanie czystości systemu i przekazywanie tego, czego się nauczyłem.

CZY ZACHODZI POTRZEBA WPROWADZENIA SZERZEJ AKCEPTOWANYCH STANDARDÓW NAUCZYCIELSKICH?

Myślę, że powinny istnieć jakie standardy. Jeśli nauczyciele nauczają wedle własnego gustu, najczęściej kieruje nimi ego. Powinno nauczać się tego, czego nauczyło się od swojego guru – to właśnie jest właściwa metoda, jakiej powinieneś nauczać. Dziedzictwo (parampara) powinno przechodzić w niezmienionej formie od twojego guru i guru jego guru. Musi być zakorzenione w czym prawdziwym a nie być wynikiem udziwnień.

CZY JOGA POWINNA SIĘ ODNAWIAĆ?

Joga staje się znana, wielu ludzi praktykuje przez miesiąc, dwa i nazywa siebie wielkimi joginami. Ale nie ma w nich sadhany. Uczniowie zasługują na to, by wiedzieć kto naprawdę ma sadhanę i może przekazać coś prawdziwego. Ludzie zasługują, by wiedzieć kto posiada prawdziwą wiedzę o jodze w przeciwieństwie do joga biznesmenów, którzy nauczyli się wyginać swoje ciała trochę w jedną trochę w drugą stronę i zaczęli się promować używając jogi by udowodnić innym coś o sobie.

CO WEDŁUG CIEBIE JEST ESENCJĄ JOGI?

Joga zawiera mnóstwo esencji. Joga jest życiem. Oczywiście musimy oddzielić całą zewnętrzną otoczkę, która towarzyszy jej w naszych czasach. Jeśli praktykujesz jogę, całe twoje jestestwo zostanie oczyszczone i odsłoni się twoje prawdziwe wnętrze. Wskutek tego staniesz się bardziej skromny, będziesz miał czystsze myśli i dostrzeżesz esencję człowieczeństwa, którą wszyscy dzielimy – czasami wszyscy szamoczemy się ale w głębi serc jesteśmy połączeni z tym samym źródłem – Bogiem. W miarę odkrywania tego poprzez praktykę, oddanie i szczerość zdołamy sami tego doświadczyć. Wówczas przestają liczyć się różne formy i nazwy, jakie ludzie nadają jodze. Będziesz czuł się wewnętrznie zjednoczony. To jest joga.

Paweł Witkowski INTools