Trzech guru, czterdzieści osiem pytań: Joga Dzisiaj | Ashtanga Yoga

Trzech guru, czterdzieści osiem pytań: Joga Dzisiaj

Autor: 
R. Alexander Medin, opracowanie: Deirdre Summerbell
Tłumaczenie: 
Janek Kłoczko i Łukasz Przywóski
Zdjęcia: 
Namarupa

Wywiad według jednego scenariusza ze

Sri T.K.V. Desikachar Sri B.K.S. Iyengar Sri K. Pattabhi Jois
Sri T.K.V. Desikacharem Sri B.K.S. Iyengarem Sri K. Pattabhi Joisem

JOGA DZISIAJ

CZY LUDZIE ZACHODU MOGĄ KIEDYKOLWIEK ODDAĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ WIELKIEJ TRADYCJI JOGI?

Desikachar: Sądzę, że są pewne straty, ale jestem bardzo zbudowany oddaniem ludzi Zachodu, a także uwagą i troską niektórych ludzi. Wiem, że joga stała się biznesem i przelicza się ją na pieniądze. Ma to miejsce nawet w Indiach. Niezależnie od tego jest tam paru prawdziwych nauczycieli. A dla mnie, jako Hindusa, Zachód stanowi model działania, w który bardzo wierzę. Wiatr wieje tu z Zachodu i bardzo się z tego cieszę, bo spośród najlepszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem, wielu pochodziło z Zachodu. Mam również nadzieję, że mistrzowie jogi na Wschodzie i Zachodzie, niezależnie od praktykowanej formy jogi, mogą ją odmienić. Nie powinni to być tylko Hindusi. Duch jogi mówi sam za siebie. Możemy teraz obserwować to na polu uzdrawiania. Co jest tak fantastyczne, tak ważne, to fakt, że ludzie otwierają się na zdrowotne korzyści z jogi. W dzisiejszych czasach do naszego centrum przychodzą nawet lekarze medycyny. Ale joga to również relacja międzyludzka, nie ruch masowy. Jest to kontakt między indywidualnymi ludźmi a nie komercjalizacja. To, co się dzieje na Zachodzie, to niestety szerokie generalizacje i uczenie informacyjne, a tylko w niewielkim stopniu bezpośredni kontakt. A uczniowie naprawdę muszą znać wartość osobistej relacji.

Iyengar: Bardzo ciekawie było obserwować to, że kiedy joga po raz pierwszy dotarła na Zachód, nikt o niej nie wiedział i nie budziła żadnego szacunku. A potem stopniowo zacząłem pokazy, świadomość zaczęła rosnąć. Dałem ponad 10 tysięcy pokazów, trzygodzinnych – możecie spytać ludzi! Ten styl osobistego pokazywania, który opracowałem, kultywował w ludziach zainteresowanie. I to nie kwestie duchowe – nie mówienie, że robiąc tak czy tak, osiągną określone korzyści – nie, to moje bezpośrednie pokazy przyciągnęły ludzi. A teraz, pięćdziesiąt lat jogi na Zachodzie spowodowały, że joga rozrosła się i rozwinęła. Ale to ja przekazałem jogę masom. Nigdy tego nie ukrywałem. Tak, uczyłem sławnych ludzi, Yehudiego Menuhina i Krishnamurtiego, ale nauczywszy ich, zrozumiałem, że każdy potrzebuje jogi, niezależnie od pochodzenia. Są pewne ludzkie wartości w zwykłych ludziach, które nie wymagają bycia filozofem ani kimś wybitnym, by człowiek mógł rozwinąć swój potencjał. Tak więc ja przyniosłem ludziom jogę i teraz ziarno, które zasiałem, daje owoce i mnoży się. Joga żyje. Może iść dalej przez wieki. Ale nie sądzę, że temat jogi jest czymś, co należy do mnie. Jest to coś, co nadal żyje w poszczególnych ludziach. Tak, było wielu mahariszi i wielkich ludzi w przeszłości, ale joga, do której teraz dochodzimy, jest tym, co mamy i tym, co w nas żyje.

Pattabhi Jois: Joga jest bardzo dobra, jeżeli jest nauczana we właściwy sposób. Niestety wielu ludzi Zachodu więcej myśli o zarabianiu pieniędzy, niż o nauczaniu właściwą metodą. Nie wiem, jak może to być korzystne dla ludzi. Kiedy joga służy tylko biznesowi, jest bezużyteczna. Ludzie oferują piętnastodniowe kursy, nawet tygodniowe kursy na nauczyciela jogi [śmiech]. Nie mam pojęcia, jak to może być dobre dla jogi.

CO ZACHODNI ŚWIAT WNIÓSŁ DO JOGI?

Desikachar: Jestem niezwykle wdzięczny Zachodowi. Przypomniał nam, Hindusom, o naszym wspaniałym dziedzictwie.

Iyengar: Każdy zachodni nauczyciel jogi, który naucza szczerze i jest odpowiednio wyszkolony przez wykwalifikowanego mistrza wnosi coś dobrego do świata jogi.

Pattabhi Jois: Nikt nie może nic wnieść do jogi, ale joga może przynieść coś dobrego każdemu.

JAK ZACHODNIA MENTALNOŚĆ RÓŻNI SIĘ OD HINDUSKIEJ?

Desikachar: To, co lubię w ludziach Zachodu, to ich wątpiące umysły. W Indiach ludzie nigdy nie pytają, dlaczego powinni zrobić to lub tamto, postępują zgodnie ze ślepą wiarą. Nie poddają niczego w wątpliwość - dlaczego mi to mówisz? dlaczego powinienem to zrobić? - nigdy nie zadają takich pytań. Ja zadawałem pytania mojemu ojcu i był bardzo szczęśliwy, gdy to robiłem. Zadawanie pytań jest ważne, gdyż jest kluczem do osobistego odkrywania prawdy. Szczerość i miłość oczywiście również muszą mieć swoje miejsce. Dzisiaj młodsi ludzie łatwiej poddają w wątpliwość, ale kiedyś to było tabu. Ludzie mówią guruji, jest to jak slogan, który traktujemy z wielką estymą. Ale sądzę, że ludzie zabili guruji fałszywą pompatycznością.

Iyengar: Istnieje kilka różnic pomiędzy ludźmi Zachodu i Hindusami na płaszczyźnie mentalnej. Mieszkańcy Zachodu starają się rozwiązywać swoje problemy emocjonalne metodami intelektualnymi, ale te problemy można rozwiązać tylko sposobami emocjonalnymi, nie logicznymi. Zachód wypracował swój system logiki, a Hindusi wypracowali swój system myślenia. Kiedy wymiesza się logika z myśleniem, ludzkość będzie mogła się rozwijać. Na zachodzie widzimy wzrost pionowy, a w Indiach wzrost poziomy, kiedy jednak inteligencja pionowa i pozioma będzie w stanie współpracować, wtedy według mnie zrealizuje się pełen potencjał ludzkiego rozwoju.

Pattabhi Jois: Hindusi są przyzwyczajeni do tego, by podążać za tradycją, by mieć wiarę w system, oraz wierzyć w mokszę – wyzwolenie. Dla ludzi Zachodu jednak moksza nie jest specjalnie ważna. Praktykują jogę głównie ze względu na zdrowie, co jest w porządku. Ale żeby w pełni zrozumieć dziedzictwo Indii, należy również rozumieć ich starożytne tradycje, które stały się źródłem naszej tradycji duchowej. Niektórzy ludzie z Zachodu nie zauważają tej wielkiej spuścizny i nie mają pojęcia, jakie są korzenie jogi.

CZY ISTNIEJE ZAGROŻENIE, ŻE TRADYCJA JOGI ZOSTANIE ROZMYTA?

Desikachar: Już jest rozmywana. Mój ojciec studiował u Ramamohana Brahmachari przez osiem i pół roku. Był bardzo oddany nauce i pracował blisko z nauczycielem codziennie. Ja również odwiedziłem Muktinath w Nepalu – poświęcenia, które ponoszą tam ludzie, żeby choćby wstać rano w zimnie, są niewiarygodne. Dla zwykłego człowieka jest to oczywiście trudne, by wstać wcześnie rano i oddawać się doskonaleniu jogi, ale to wszystko zależy od oddania i intencji umysłu. Element fizyczny to tylko jeden z aspektów. Jogi nie powinno uczyć się poprzez wykonywanie pozycji. Jeżeli koncentrujesz się na wykonywaniu pozycji, rozmywasz jogę, lecz jeśli idziesz drogą pytań duchowych, pozostaje mocna.

Iyengar: Rozmycie jest oczywiście zagrożeniem. Ale rozmycie każdego tematu jest śmiercią dla tego tematu, lecz nie dla ludzkości. Proszę zauważyć różnicę. Jeżeli jakakolwiek sztuka umiera, co dobrego z tego wynika dla ludzkości? Joga żyje w ludzkości. Tak długo jak istnieją niezmożeni studenci, jestem pewien, że piękno jogi przetrwa.

Pattabhi Jois: Tak, jeżeli ludzie nie docenią i nie zaopiekują się wielkimi naukami, które nam przekazano.

NIEKTÓRZY MÓWIĄ O JODZE FIZYCZNEJ, JODZE DUCHOWEJ. CZY JEST MIĘDZY NIMI RÓŻNICA?

Desikachar: Joga to relacja. Nie chodzi o to, że ciało jest nieważne – ciało jest bardzo ważne; stanowi świątynię – ale przemiana w ciele nie może nastąpić bez dobrej relacji z umysłem. Cokolwiek staje się z ciałem, wpływa na umysł, a cokolwiek dzieje się z umysłem, ma wpływ na ciało. A wszystko, co dzieje się z ciałem emocjonalnym również wpływa na umysł. Lecz esencja jogi często nie jest nauczana przez ciało. To co jest najważniejsze, musi być nauczane przez ducha jogi, a tego ludzie nie rozumieją.

Iyengar: Przeczytaj moje książki i posłuchaj CD. Asany nie mają na celu wyrobienia sprawności fizycznej, lecz opanowanie żywiołów, energii itd. A zatem: jak zrównoważyć energię w ciele, jak kontrolować pięć żywiołów jak zbalansować różne aspekty umysłu bez całkowitego wymieszania ich i jak być w stanie zaobserwować różnicę między guna (cechami), oraz jak doświadczyć tego, co się za nimi kryje, działając w świecie ludzi – po to są asany. Proces jest powolny i mozolny, ale cierpliwe studiowanie ułatwia wzrost świadomości.

Pattabhi Jois: Joga to jedność. Bóg jest jednością. Joga oznacza sambandaha, czyli atma manah samyogah, albo znać Boga w sobie. Ale stosowanie jej tylko do praktyki fizycznej jest bez sensu, bez pożytku – tylko mnóstwo potu, wysiłku, głośnego oddychania po nic. Aspekt duchowy, który jest poza fizycznością, stanowi cel jogi. Kiedy system nerwowy się oczyszcza, a twój umysł odpoczywa w atman [Jaźni], wtedy możesz doświadczyć prawdziwej wielkości jogi.

DLACZEGO JOGA JEST TAK KORZYSTNA DLA LUDZKOŚCI?

Desikachar: Rozpocząłem praktykę jogi, ponieważ mój ojciec pomógł Hindusce, która praktycznie nie mogła spać przez trzydzieści lat i zobaczyłem efekty. Potem pomyślałem, że muszę się tego od niego nauczyć i dopiero wtedy zacząłem zauważać, w jaki sposób joga naprawdę pomaga ludziom. Joga nie jest dla każdego, ale w przypadku tych, którzy jej doświadczą i których ona dotknie, życie się zmienia. Mogą połączyć się z duchem poza własnym jestestwem, który wynosi ich ponad wiele trudności. Nie będę twierdził, że każda asana ratuje ludzi. Nie powiem, że stanie na głowie jest dobre dla każdego, ale wewnętrzny duch, którego budzi joga, jest korzystny. Do tego odnosi się Patanjali. Wielu ludzi straciło wewnętrzne poczucie wiary w siebie, swoją się, a joga pomaga to wydobyć z powrotem, co ponownie daje im siłę. Przebudzenie tej wewnętrznej pewności siebie jest właśnie tym, co czyni jogę korzystną dla ludzkości. Jest to nasza wewnętrzna siła, która pomaga nam przetrwać trudności i prowadzi nas zwycięsko przez różne wyzwania. Jest to również ta sama siła, która pomaga nam lepiej przeżyć życie. Jest to siła, którą Patanjali nazwał chiti-shakti.

Iyengar: Joga opiera się na samokrytyce. Tylko jogin może krytykować sam siebie. Muzyk, fizjolog czy inny naukowiec stosuje krytykę wobec swojej dziedziny, natomiast tylko praktykujący może zmierzyć się z Jaźnią poprzez własną praktykę. Poprzez obserwację siebie i samokrytykę jogin rozwija swoją inteligencję i uczy się rozróżniać to, co jest rzeczywiste, od tego, co nie jest. A Jaźń rozwija się w nim, zaczyna rozumieć. Jaźń zaczyna go rozświetlać i przenikać wszystkie jego działania. Oto dlaczego joga jest korzystna dla ludzkości – ponieważ praktykujący ją mogą zacząć rozumieć Jaźń. Jest to rozwój od prymitywnego do subtelnego, ale zawsze zaczynamy od prymitywnego – taki jest nasz punkt wyjścia. Cóż lepszego można zrobić w życiu, niż swoją własną Jaźń?

Pattabhi Jois: Joga jest dobra dla człowieka ponieważ poprawia stan fizycznego ciała, systemu nerwowego, umysłu, intelektu – jak zatem mogłaby nie być dobra?

JAKIE SĄ WASZE PRYWATNE POGLĄDY NA WSZYSTKIE NOWE SZKOŁY JOGI, OBECNE WE WSPÓŁCZESNYM ZACHODNIM ŚWIECIE?

Desikachar: Mój pogląd jest taki, że jeśli ludzie mogą na czymś skorzystać, to bardzo dobrze!

Iyengar: Jestem joginem. Nie będę mówił nic o innych szkołach. Mogę jedynie odnieść się do Mahabharaty, która mówi nam o dwóch ludziach, zwanych Dharmaraja i Duryodhana. Dharmaraja był prawym człowiekiem, a Duryodhana był okrutnikiem, ale obydwaj byli obecni. Jeżeli zatem i dobro, i zło jest obecne, co mam odpowiedzieć? Jak mogę powiedzieć, co jest dobre, a co złe? Ludzie znajdą to, czego szukają.

Pattabhi Jois: Niech sobie istnieją inne formy jogi. Ja uczę tylko astanga-jogi, która jest rzeczywista. Wiem, że jest rzeczywista, i że wszyscy praktykujący ją prawidłowo również to zrozumieją. Esencją jogi jest osiągnięcie jedności z Bogiem. Ego musi zostać zrozumiane, przemyślane i uwolnione. Jeżeli tylko starasz się pielęgnować ego, stracisz najwspanialszy owoc jogi.

CZY BOGACENIE SIĘ NA JODZE JEST W PORZĄDKU? CZY JOGA JAKO BIZNES JEST DO PRZYJĘCIA?

Desikachar: Cóż, tak się dzieje ze wszystkim. Jesteśmy ludźmi i mamy określone ułomności. Musimy je zaakceptować.

Iyengar: Bogacenie się na jodze oznacza komercjalizację jogi, a to nie jest dobre. Taka jest jednak mentalność ludzka. Świat jest taki - Jak mogę stać się sławny? Jak mogę stać się bogaty?. I niestety niektórzy ludzie zawsze będą wyzyskiwać innych. Weźmy na przykład te narzędzia, które ja opracowałem. Ile jest na świecie szkół, które sprzedają te instrumenty? Każdy ich używa, choć ja nic z tego nie mam. Ale nie przeszkadza mi to. Po prostu jestem szczęśliwy, bo miliony ludzi korzysta z zalet jogi. Bez tych narzędzi niektórzy nie byliby w stanie zupełnie praktykować, tak więc one pomagają im w tej podróży.

Pattabhi Jois: Taki jest sposób działania ludzi Zachodu. Zawsze myślą o tym, żeby więcej zarobić. Niestety nie jest dobrze, gdy celem jogi są pieniądze, a nie Bóg. W prawdziwej jodze nie chodzi o pieniądze. Kiedy przyjdzie do ciebie joga, ciesz się. Ludzie zadają mi tyle pytań: Guruji, co powinienem z tym zrobić? Jak powinienem to zrobić? Ja odpowiadam: Niech twoja myśl nie wędruje w inne miejsca. Myśl tylko o Bogu, a potem praktykuj jogę. Zostaw sprawy swojemu biegowi. Jeżeli chcesz skorzystać, myśl tylko o Bogu, poświęć wszystkie swoje działaniai Bogu i wtedy wszystko, co napotkasz na swojej drodze będzie darem – Jego darem dla Ciebie.

Artykuł pochodzi z magazynu Namarupa (nr 3), PDF

Paweł Witkowski INTools